środa, 19 września 2018

Dobrze? Źle? Któż to wie?




Kiedy spotyka nas coś co w naszym mniemaniu jest złe, jest niepowodzeniem czy porażką, tak naprawdę nie warto się martwić. Nigdy nie wiemy jaki będzie wynik końcowy tego co się wydarzyło, nawet jeśli skutki na pierwszy rzut oka wydają się opłakane. Na pewno niejednokrotnie przekonaliście się o tym. Zacytowane poniżej opowiadanie pewnego wspaniałego buddyjskiego mnicha i nauczycieli pozwoli wyraźniej uświadomić sobie dlaczego nie warto martwić się i oceniać tego co nas spotyka... 


"Dobrze? Źle? Któż to wie? 


Dawno, dawno temu, pewien król podczas polowania skaleczył się w palec. Natychmiast wezwano do niego doktora, który należał do świty czuwającej przy królu podczas każdych łowów. Lekarz wprawnie zabandażował skaleczenie.
- Czy wszystko będzie dobrze? - spytał król.
- Dobrze? Źle? Któż to wie? - odparł doktor, po czym wszyscy wrócili do przerwanych łowów.
Po tym jak król ze świtą powrócili do zamku w ranę wdało się zakażenie, w związku z czym monarcha ponownie wezwał swojego lekarza. Doktor oczyścił ranę, z wielką ostrożnością wtarł w nią maść, po czym zabandażował.
- Jesteś pewien, że wszystko będzie dobrze? – spytał zaniepokojony władca.
- Dobrze? Źle? Któż to wie? – ponownie odparł doktor.”


Kompletne opowiadanie jest za długie jest długa postaram się więc przedstawić jego czesć w telegraficznym skrócie. Streszczając więc. Z raną króla było coraz gorzej, w końcu palec został amputowany. Król wściekły za niekompetencję lekarza wtrącił go bezterminowo do lochów. Lekarz zapytany przez monarchę jak mu się podoba pobyt w lochach odpowiedział:

„-Bycie w więzieniu wasza miłość… Dobrze? Źle? Któż to wie? – odpowiedział lekarz wzruszając ramionami.”

Po kilku tygodniach kiedy rana się zagoiła król znowu wybrał się na polowanie podczas którego zdarzyła się straszna historia. Na jego grupę napadli dzicy ludzie, wymordowali jego świtę a jego uprowadzili aby złożyć w ofierze. Kiedy szaman plemienia był już gotowy do podcięcia gardła króla zorientował się że ten nie ma palca i król został oszczędzony i wypuszczony na wolność. Nie był wystarczająco doskonały aby być złożony w ofierze ich bóstwu. Kiedy królowi udało się wrócić do pałacu, swe pierwsze kroki skierował do lochów, by podziękować lekarzowi.

„- Myślałem, że wygadujesz to wszystko z głupoty. Dobrze? Źle? Któż to wie? Brzmiało to jak nonsens. Teraz wiem, że miałeś rację. Utrata palca była dobra. To ocaliło moje życie. Źle postąpiłem zamykając cię w lochu. Bardzo cię za to przepraszam.
- Co macie na myśli wasza wysokość? Gdybym nie został osadzony w lochach, uczestniczyłbym w polowaniu i również zostałbym zamordowany przez ludzi lasu”

Dobrze? Źle? Któż to wie? A może nastawienie sprawia, jak wszystko układa się?

Om Mani Padme Hum

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...