wtorek, 22 lutego 2022

Dźwięk i wibracja ciszy

 


Mówi się, że praktykowanie duchowości jest ściśle powiązane z doświadczaniem "CISZY"... bo jak stwierdził Walter J. Ong, słuch związany jest z doświadczaniem wnętrza, dochodzeniem do głębokich warstw ludzkiej świadomości, a patrzenie oznacza zniewolenie, przytępienie innych zmysłów. Tylko zastanówmy się czy CISZA w ogóle istnieje? Bo zgodnie z prawami fizyki i biologii ... CISZA właściwie NIE ISTNIEJE. 

W świecie materii wydaje się, że nie można uzyskać stanu całkowitej Ciszy... choćby z tego powodu, że już samo istnienie fali energii twórczej Źródła Wszechświata, tworzącej byt i matrix, będącej jednocześnie dźwiękiem określonej częstotliwości, eliminuje możliwość istnienia tejże całkowitej ciszy.

Nawet zamykając się w dźwiękoszczelnym pudełku, gdzie nie dociera żaden dźwięk z zewnątrz, jedyne co będziesz słyszał(a) to szum lub nawet pisk (energii). Możesz ten dźwięk usłyszeć nawet w "normalnych warunkach", w tym momencie - wystarczy że skupisz się teraz na "słuchaniu swojego słuchu"... usłyszysz wtedy dźwięk swojego istnienia.

W Radża Jodze istnieje pojęcie "Anahat Nada", oznaczające "dźwięk duszy", a tłumaczone niekiedy jako źródło ciszy. Tak więc dźwięk Duszy to rzeczywista fala twojego istnienia, fala połączenia z "Wyższą Jaźnią", fala która tworzy kolarz twojej rzeczywistości z czystej energii istnienia... wprost ze Źródła.

W ramach testów porównawczych  oszacowaliśmy typową częstotliwość "dźwięku duszy" na ok. 13000-15000 Hz. Mniej więcej na tej częstotliwości (według analiz statystycznych) Wyższa Jaźń "nadaje" ten wyjątkowy sygnał wieczności i stworzenia do naszego "avatara w matriksie" (ciała).

Z badań duchowych wynika, iż faktycznie można ten dźwięk nazwać "źródłem ciszy", ponieważ im bardziej częstotliwością swojego materialnego istnienia (wibracje energii ciała) człowiek zbliża się do częstotliwości duszy, tym bardziej odczuwalny jest dla niego ten stan "doznawania wieczności i wewnętrznej ciszy zarazem", a w efekcie im mniejsza różnica matematyczna Herców pomiędzy duszą a ciałem, tym bardziej odczuwalny jest wzrost wrażliwości, miłości i intensywności doznań.

Tylko ta różnica matematyczna... różnica matematyczna pomiędzy częstotliwością wibracji człowieka, a częstotliwością wibracji jego duszy jest relatywnie... ogromna! 

Częstotliwość wibracji człowieka przez ostatnie tysiąclecia kształtowała się w pasmach zgodnych z częstotliwością rezonansu Ziemi, który był stały i wynosiła 4-13Hz (pasma przyległe do 7.83 Hz rezonansu Shummana), co oczywiście przekładało się również rezonansem na zakres pasm częstotliwości pracy mózgu (fale mózgowe - 4-30 Hz). 

Ostatnimi laty rezonans Shummana co prawda podwoił się i wynosi obecnie ok. 16,5 Hz, co przekłada się również na ogólny rozwój umysłowy (technologiczny) populacji ludzkiej, ale ... fizycznie porównując częstotliwość 16,5 Hz do częstotliwości ok. 15000 Hz "Wyższej Jaźni"... no po prostu potężna różnica. 

Warto tu wspomnieć, że częstotliwość wibracji umysłu człowieka będącego w stanie ZEN to "tylko" ok. 50 Hz... dokąd można więc sięgnąć?

Skoro wspomnieliśmy stan ZEN... co mówią o ciszy starożytne i religijne przekazy? 

"W medytacji Zen bardzo często wykonuje się praktykę przebywania w wewnętrznej ciszy, w tzw. Pustce, które to pojęcie oznacza wolność umysłu od wszelkich pojęć, czyli inaczej umysł całkowicie przebywający w ciszy.

Przypomina to nieco technikę jogi indyjskiej, wsłuchiwania się w Anahat Nada. Kiedy umysł jest wolny od jakichkolwiek pojęć, to właśnie pozostaje mu sama natura umysłu - czyli sama esencja naszego wnętrza. Kiedy jednak wsłuchujemy się jeszcze bardziej w Anahat Nada, czy też przebywamy uważnie w stanie Pustki (wolności od pojęć), to stopniowo poprzez poziom naszej duszy dochodzimy do poziomu Ducha.Cisza nie jest zatem celem samym w sobie - jest także bramą, którą wchodzi się do Rzeczywistości Ostatecznej, do świata nieskończonej energii wszechświata, do stanu Anuttara Samjak Sambodhi.

Podobnie w technikach medytacyjnych Tybetu cisza jest istotnym elementem duchowej praktyki. Oprócz praktyk Mantrajany i wizualizacji stosuje się tu bowiem także praktykę Szine. Szine oznacza medytację wyciszenia i jest przygotowaniem do praktyki Jakthong czyli medytacji wglądu. Zarówno więc w Zen, w Wadżrajanie, jak i w jodze indyjskiej za cenny i istotny element praktyki uważa się doznawanie ciszy.

Podobnie wysoką ocenę otrzymuje ciszy w mistyce chrześcijańskiej. W duchowości i symbolice chrześcijaństwa, cisza kojarzy się z wymiarem sakralnym Wielu świętych chrześcijańskich w swych naukach i modlitwach podkreślało znaczenie ciszy. Cisza pojawia się także w podejściu psychoterapeutycznym do medytacji. Gdy jesteśmy przeładowani bodźcami, a nasz układ nerwowy jest zbyt napięty - stajemy się zbyt nerwowi, chaotyczni i życie przestaje nam przynosić radość. Taki stan nie służy naszej kreatywności."

Wracając do głównego tematu... powyżej zadaliśmy pytanie "dokąd można więc sięgnąć?". Z testów praktycznych wynika, że można dotrzeć aż do stanu pełnej synchronizacji wibracji ciała z częstotliwością Wyższej Jaźni (duszy), przy czym w miarę wzrostu częstotliwości ciała (a więc i fal mózgowych w mózgu) percepcja rzeczywistości zmienia się z materialnej na energetyczną... tak jak na wcześniej załączonym filmie.

Im wyższa częstotliwość fal wibracji ciała tym szybciej (w wyższych częstotliwościach) pracuje prawa półkula mózgu (fale mózgowe pobudzane poprzez rezonans) i tym bardziej człowiek posiada percepcję prawo-półkulową, a już na pewnym dość niskim poziomie wibracji lewa półkula mózgu ewidentnie zostaje niejako "odłączana" od świadomości. 

Ostatecznie tworzy to percepcję świadomości w stanie "Nirvany" (nawiązanie do wcześniej załączonego filmu), natomiast pełna synchronizacja z WJ  to już pełny stan percepcji istnienia w formie energetycznej - odczuwanie istnienia w jedności ze wszystkim w jednym, ogromnym oceanie energii, miłości i pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...