"Ku ciernistym ogrodom szła Kamala,
U wejścia ogrodu stał śniady samana.
Głęboko, ujrzawszy kwiat lotosu,
Pochylił głowę, uśmiechem podziękowała Kamala.
Milszą rzeczą, pomyślał młodzieniec, niż bogom składać ofiary,
Milszą rzeczą jest składać ofiary pięknej Kamali."
Kamala zaś uczyła go od początku, że rozkoszy nie można brać, nie dając w zamian
rozkoszy, że każdy gest, każda pieszczota, każde dotknięcie, każde spojrzenie, każdy
najmniejszy nawet skrawek ciała ma swoją tajemnicę, a budzenie tej tajemnicy daje świadomemu kochankowi szczęście. Uczyła go, że kochankom po miłosnym święcie
nie wolno się rozstać nie okazawszy sobie nawzajem podziwu, nie uznawszy się na
równi za zwycięzców i zwyciężonych, tak iżby żadne nie czuło przesytu ani pustki, ani
nie miało przykrego poczucia, że wykorzystało to drugie lub samo zostało
wykorzystane. Siddhartha spędzał przy pięknej i mądrej artystce cudowne godziny,
był jej uczniem, kochankiem, przyjacielem.
Siddhartha, H. Hesse

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz