czwartek, 15 grudnia 2022


 Rockefeller, a chemioterapia.

Wszystko zaczęło się na przełomie XIX i XX wieku, gdy najbogatszy wtedy człowiek na świecie, a mianowicie John D. Rockefeller zainteresował się przemysłem medycznym.

Zainwestował on grube miliony we własny uniwersytet Rockefellera, którego wyposażył w najnowocześniejszy sprzęt, laboratoria i specjalistów.

Zatrudnienie w nim znaleźli najlepsi naukowcy z całego świata – mikrobiolodzy, wirusolodzy, immunolodzy, neurolodzy oraz (nieprzypadkowo) chemicy.

W instytucie Rockefellera wynaleziono leki synetyczne, których nikt w tamtych czasach nie stosował w walce np z nowotworami.

Problem polegał na tym, że nikt nie chciał produkować nowych leków, ponieważ lekarze nie chcieli wprowadzać ich do swojej praktyki z obawy, że komuś zaszkodzą.

Problem polegał również na tym, że żadna uczelnia medyczna w tamtym czasie nie uczyła o stosowaniu leków syntetycznych na nowotwory.

Rockefeller postanowił to zmienić i na pierwszy ogień poszły właśnie uczelnie medyczne, w których zaczęto uczyć przyszłych lekarzy z podręczników pochodzących od specjalistów z Instytutu Rockefellera.

Uczelnie, które przyjęły nowy kierunek nauczania otrzymywały milionowe dofinansowania, nowy sprzęt medyczny i promocje, natomiast uczelniom ktore postanowiły odmówić, wstrzymywano wszelkie dotacje co doprowadziło do likwidacji placówek.

Oczywiście wszystko działo się pod ekonomicznym naciskiem Rockeffelera, który za pomocą pieniędzy ustanawiał nowe kierunki nauczania.

Ta sama sytuacja ekonomicznego nacisku miała miejsce w szpitalach, gdzie Rockefeller promował lekarzy "nowoczesnych" którzy nie boją się stosować na pacjentach leków syntetycznych, a lekarzy starej daty mających jakieś przeciwskazania... zwolniono.

John D. Rockefeller zmarł w 1937r, a całą inicjatywę przejął po nim jego syn, który postawił nacisk na kształcenie nowej kadry medycznej.

Przy Uniwersytecie Rockeffelera utworzył poddyplomową prywatną uczelnie, która kształciła przyszłych profesorów uczelni medycznych.

W ten sposób rodzina Rockeffelerów stworzyła sobie monopol...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...