Zjedz więc swojego kota i dalej mów że to bez sensu... Wybiórcze współodczuwanie to powszechna choroba. Znaczy tak zostaliśmy zaprogramowani. Czy wszyscy mogą żyć bez zjadania zwierząt? Nie wiem, choć osobiście wydaje mi się to właściwym kierunkiem.
Nazywanie tego ideologią jest tylko pozbawieniem siebie odczuwania. Oczywiście koncepcja ta służy również jako ideologia i to naprawdę, służy podejrzanym celom., Żeby było jasne ,nie jestem kimś kto chodzi i rozkazuje wszystkim uzależnionym od zjadania martwych zwierząt , że majà natychmiast tego zaprzestać. Jestem kimś kto od lat niemal zupełnie nie zjadł niczego co ma oczy. Człowieku który nie widzi w tym "zła " mam dla ciebie propozycje : spędź weekend w rzeźni i poczuj jak się czują lądujące tam krowy (zdarzyło mi się w życiu przez dwa dni czyścić linię produkcyjną w takim miejscu).
Łatwo się przyzwyczaić do zła które jest wygodne. Jak to się stało , że chodujemy w domach drapieżniki i zjadamy roślinożerne zwierzęta ? Myślisz , że masz takie prawo , siedząc sobie wygodnie w chacie podjadając steka i ignorując proces zabijania, którego system pozwala ci nie widzieć ? Za wszystko przyjdzie zapłata. Dla większości przychodzi ona za jeszcze tego życia, w 0ostaci chorób i tycia.
Bhikkhu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz