piątek, 2 lutego 2024

 "Kiedyś w starożytnych Chinach po wyjściu za mąż, kobieta żyła w domu swego męża

i usługiwała zarówno jemu jak i jego matce.

Kiedy pewna dziewczyna poślubiła swego męża, okazało się, że nie jest w stanie znieść codziennych wymówek i krytycznych uwag swojej teściowej.

Postanowiła udać się do sklepu z ziołami. Zwróciła się z prośbą do sprzedawcy,

który był przyjacielem jej ojca:

- Nie mogę już znieść humorów mojej teściowej.

Ona doprowadza mnie do obłędu. Czy mógłbyś mi sprzedać jakąś truciznę ?

Otruję moją teściową i skończą się wszystkie kłopoty.

Zielarz zastanowił się chwilę i powiedział:

- Owszem mogę Ci pomóc, ale musisz pamiętać o dwóch rzeczach.

Po pierwsze nie możesz otruć teściowe od razu, musisz robić to powoli i stopniowo,

aby nikt się nie domyślił, co ty zrobiłaś. Dam Ci takie zioła, które będą zabijać powolutku i nikt nie zgadnie, co się stało.

Po drugie, aby uniknąć podejrzeń musisz już od teraz pohamować swoją złość i nauczyć się szanować swoją teściową, okazywać jej miłość i oddanie.

Jeśli tak zrobisz, nikt nie będzie Cię o nic podejrzewał, gdy ona umrze.

Dziewczyna na wszystko się zgodziła, zabrała zioła do domu i dodawała je do pożywienia teściowej. Nauczyła się panować nad sobą,

szanować i kochać teściową. Kiedy teściowa dostrzegła wielką zmianę w synowej,

zmieniła się także i z czasem bardzo ja pokochała.

Wszystkim opowiadała o swojej wspaniałej synowej.

Po pół roku stosunki między nimi stały tak bliskie jak między matką i córką.

Pewnego dnia dziewczyna poszła do zielarza i odezwała się do niego:

- Proszę ratuj moją teściową od tej trucizny, którą jej podawałam.

Już nie chcę jej śmierci. Ona jest najwspanialszą teściową jaką mogła się mi trafić.

Zielarz uśmiechnął się i odparł:

- Nie martw się, nie dałem ci trucizny. Otrzymałaś zwykłe przyprawy.

Trucizna była wyłącznie w twoim umyśle i sama ją przezwyciężyłaś."

Autor nieznany

Jeśli chcemy zmiany, musimy zacząć od siebie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...