sobota, 25 maja 2024

 



Czy wiesz że Twoja podświadomość też to potrafi?

Kiedy nasze ciało doświadcza uderzenia, ukłucia, skaleczenia lub oparzenia, w naturalny sposób reaguje stresem, który tak naprawdę jest bardziej bezpośrednią przyczyną zmiany; w takich przypadkach posiniaczenia, rany i pęcherze uważamy za naturalną konsekwencję tych zdarzeń. Ale niekoniecznie tak musi być. Istnieją tu szerokie możliwości. Jedni ludzie przebijają sobie ramię stalową igłą bez zranienia i krwawienia, inni mogą włożyć rękę do ciała człowieka nie czyniąc mu krzywdy i nie pozostawiając śladu, jeszcze inni potrafią chodzić po ogniu i nie ulegać poparzeniom. W każdym bądź razie dosyć łatwo możemy mieć wpływ na skutki i czas ich regeneracji.

Istnieje w związku z tym, pewna technika. Jeżeli potknąwszy się o coś, chcemy uwolnić się od bólu, musimy kilkanaście razy powtórzyć to, co zrobiliśmy, lecz za każdym razem bez potykania się, a wówczas ból zniknie.  Tworząc nowy wzorzec przez zmianę zakończenia zaistniałej sytuacji, dajemy KU (podświadomości) inne wspomnienie danego zdarzenia, dzięki czemu wymuszamy 

na nim zmianę stanu organizmu na taki, który odpowiada nowej wersji tego, co zaszło. Im mniej czasu upłynie od zdarzenia, tym szybciej powrócimy do stanu harmonii. Najlepsze wyniki osiąga się wówczas, gdy wprowadza się do wzorca możliwie najmniejsze zmiany.

Moje najciekawsze doświadczenia z tą techniką to powstrzymane uszkodzenie wynikłe z mocnego nadszarpnięcia stawu kolanowego i bardzo szybkie i łagodne przejście złamania palucha. W przypadku tego drugiego, po minionej jedynie dobie od złamania, które pomimo intensywnego zastosowania metody nie udało się całkowicie cofnąć, całkiem normalnie już chodziłem i spędziłem 8h na górskich szlakach z pełnym uśmiechem. Zastosowałem też dotyk KAHI wraz z moim synkiem który bardzo chciał wyleczyć moją uszkodzoną stopę i pokrzywę dla przyśpieszenia regeneracji przez wywołanie dodatkowego ukrwienia... okazuje się że potrafi też znieczulić i cofnąć obrzęk. Okładów nie robiłem.... grałem dalej w nogę na bosaka. 

Technikę tę stosuję regularnie i zawsze jest chociaż częściowo skuteczna. Bo nawet jeśli umiesz skakać, mówiąc metaforą, to nie zawsze przecież doskoczysz.

Aia ke ola i Kahiki

He mea iki

Metodę zaczerpnięto z nauk Serge Kahili Kinga, korzystającego z wielu tradycji szamańskich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...