niedziela, 23 września 2018

Wieczorem i z rana, białofioletowa PRANA...




Wykonując niewielką ilość ćwiczeń związanych z wyczuwaniem bioenergii (np. joga, chi kung) można łatwo przekonać się o istnieniu świata eterycznego. Bezpośrednio ponad gęstą materią w trzech stanach skupienia jest świat życiowej energii, poziom praniczny czyli świat eteryczny. Na tym poziomie atomy eteryczne organizują zdarzenia planu materialnego. Ruchy energii eterycznej wpływają na atomy materialne. Niektórzy nie rozdzielają planu eterycznego i astralnego, lecz traktują plan eteryczny jako niższą część astrala, nauka badająca energię obfituje w wiele patrzących w tym samym kierunku koncepcji.

Skupmy się jednak na ciele eterycznym. Nasz sobowtór eteryczny zwany również ciało lingamiczne, czy ciało praniczne to energetyczna matryca, podłoże ciała fizycznego. Wyróżnia się w ciele etrycznym takie własności jak aura, czakry, kanały energetyczne (nadi, meridiany), różnobarwne energie życiowe tzw. prany. Ciało eteryczne stanowi przedmiot działania bioenergoterapeutów oraz praktyk z energiamii żywiołów. Niektóre bioenergie mają właściwości samooczyszczające, energetyzują również czaakry i narządy. Należą do nich biała i białofioletowa prana, na pewno znają ją Ci którzy patrzą na nią z wieczora lub z rana (sungazing).;) To prana pochodząca z wyższych wymiarów duchowych więc ma niezwykłe działanie na całą istotę. Olśniewająca blaskiem biała prana, Daiva Prana, przyciąga inne rodzaje energii, a białofioletowa posiada właściwości uzdrawiające innych energii. Siły pięciu elementów w ciele eterycznym to: UDANA - żółta energia ziemi, lokuje się u podstawy kręgosłupa, w czakrze korzeniowej, APANA - niebiesko-szmaragdowa siłą życiowa, jak woda, gromadzi się w okolicy Swadhisthany, Hary. Energia wydechu. SAMANA - czerwona energia ognia, od niej nazwy pochodzi słowo szaman, gromadzi się w splocie słonecznym oraz podstawie ciała eterycznego, VYANA - zielona energia elementu powietrza, gromadzi się w klatce pirrsiowej obok.. PRANA - biała energia przestrzeni, eteru obecna przedewszystkim w czakrze pośrodku klatki piersiowej.

Właściwością PRANY jest siła życiowa. Kojarzona z energią wdechu. Ciało eteryczne główną energię czerpie ze Słońca i z Ziemi, z natury, z przyrody. Pranę możemy dostrzec w postaci kuleczek szybujących w atmosferze, mogą być łatwo dostrzeżone przez każdego, szczególnie podczas słonecznego dnia. Najłatwiej można je dostrzec po oderwaniu wzroku od słońca i skupieniu go na tle czystego nieba w odległości kilku metrów. Promień słoneczny jest nosicielem trzech rodzajów siły: fohatu - energia fizyczna, można ja zamienić w energię cieplną, elektryczną lub inną wykorzystywaną w nauce, kundalini - ognia wężowego oraz prany, w tych kuleczkach, lub banieczkach. Można te energie dostrzec nawet na fotografiach :) A dostrzeganie tych czasteczek prany to należy potraktować zupełnie poważnie, to może być świetny początek treningu eterycznego postrzegania. Przyjemnego odbioru wszystkich wibracji, skupiajcie się tylko na pozytywnych.

SAT NAM
NAMASTE

środa, 19 września 2018

Dobrze? Źle? Któż to wie?




Kiedy spotyka nas coś co w naszym mniemaniu jest złe, jest niepowodzeniem czy porażką, tak naprawdę nie warto się martwić. Nigdy nie wiemy jaki będzie wynik końcowy tego co się wydarzyło, nawet jeśli skutki na pierwszy rzut oka wydają się opłakane. Na pewno niejednokrotnie przekonaliście się o tym. Zacytowane poniżej opowiadanie pewnego wspaniałego buddyjskiego mnicha i nauczycieli pozwoli wyraźniej uświadomić sobie dlaczego nie warto martwić się i oceniać tego co nas spotyka... 


"Dobrze? Źle? Któż to wie? 


Dawno, dawno temu, pewien król podczas polowania skaleczył się w palec. Natychmiast wezwano do niego doktora, który należał do świty czuwającej przy królu podczas każdych łowów. Lekarz wprawnie zabandażował skaleczenie.
- Czy wszystko będzie dobrze? - spytał król.
- Dobrze? Źle? Któż to wie? - odparł doktor, po czym wszyscy wrócili do przerwanych łowów.
Po tym jak król ze świtą powrócili do zamku w ranę wdało się zakażenie, w związku z czym monarcha ponownie wezwał swojego lekarza. Doktor oczyścił ranę, z wielką ostrożnością wtarł w nią maść, po czym zabandażował.
- Jesteś pewien, że wszystko będzie dobrze? – spytał zaniepokojony władca.
- Dobrze? Źle? Któż to wie? – ponownie odparł doktor.”


Kompletne opowiadanie jest za długie jest długa postaram się więc przedstawić jego czesć w telegraficznym skrócie. Streszczając więc. Z raną króla było coraz gorzej, w końcu palec został amputowany. Król wściekły za niekompetencję lekarza wtrącił go bezterminowo do lochów. Lekarz zapytany przez monarchę jak mu się podoba pobyt w lochach odpowiedział:

„-Bycie w więzieniu wasza miłość… Dobrze? Źle? Któż to wie? – odpowiedział lekarz wzruszając ramionami.”

Po kilku tygodniach kiedy rana się zagoiła król znowu wybrał się na polowanie podczas którego zdarzyła się straszna historia. Na jego grupę napadli dzicy ludzie, wymordowali jego świtę a jego uprowadzili aby złożyć w ofierze. Kiedy szaman plemienia był już gotowy do podcięcia gardła króla zorientował się że ten nie ma palca i król został oszczędzony i wypuszczony na wolność. Nie był wystarczająco doskonały aby być złożony w ofierze ich bóstwu. Kiedy królowi udało się wrócić do pałacu, swe pierwsze kroki skierował do lochów, by podziękować lekarzowi.

„- Myślałem, że wygadujesz to wszystko z głupoty. Dobrze? Źle? Któż to wie? Brzmiało to jak nonsens. Teraz wiem, że miałeś rację. Utrata palca była dobra. To ocaliło moje życie. Źle postąpiłem zamykając cię w lochu. Bardzo cię za to przepraszam.
- Co macie na myśli wasza wysokość? Gdybym nie został osadzony w lochach, uczestniczyłbym w polowaniu i również zostałbym zamordowany przez ludzi lasu”

Dobrze? Źle? Któż to wie? A może nastawienie sprawia, jak wszystko układa się?

Om Mani Padme Hum

piątek, 14 września 2018

Nierozum!




Ludzki umysł, pragnący wiedzieć, rozumieć i kontrolować wierzy w prawdziwość swoich opinii i punktów widzenia. Mówi: prawda jest taka a taka, słuszne jest to i to.... Musisz być większy od myśli, żeby pojąć, że jakkolwiek byś nie zinterpretował swojego życia lub czyjegoś życia albo zachowania, jakkolwiek byś nie osądził jakiejś sytuacji, jest to jedynie punkt widzenia.
Myślący umysł jest bardzo użytecznym i potężnym narzędziem, ale ogranicza Cię, kiedy przejmuje władzę nad twoim życiem. Kiedy nie zdajesz sobie sprawy, że umysł jest tylko drobnym aspektem świadomości, którą jesteś. Życie w takich uwarunkowaniach i przekonaniu o własnych racjach to uśpienie...

wtorek, 11 września 2018

TRZY SITA SOKRATESA



Słowo to nie tylko zapisane symbole czy połączenie dzwieków. Słowo jest siłą, siłą którą musisz wyrazić i zakomunikować, przemyśleć, i poprzez nią powodować wydarzenia w Twoim życiu. Twoje słowo jest dobrą lub złą magią. Tak, wiec przed zakomunikowaniem komukolwiek, czegokolwiek, warto przesiać swoją myśl przez 3 sita Sokratesa, o których opowie krótka anegdota...




Któregoś dnia zjawił się u Sokratesa pewien człowiek i chciał się z nim podzielić wiadomością.
– Posłuchaj Sokratesie, Muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.
– Od razu ci przerwę – powiedział mu Sokrates – i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia, przez trzy …sita?
A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
– Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita.
Pierwsze sito to sito prawdy.
Czy sprawdziłeś, że to, co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?
– Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i…
– No cóż… Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra.
Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś dobrą rzeczą?
Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:
– Nie niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie…
– Hm! – westchnął filozof – Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ.
Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest konieczne aby mi o tym mówić?
– Raczej nie..
– W takim razie nie mówmy o tym wcale! – powiedział Sokrates. – Jeżeli to, co pragniesz wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne aby mi o tym mówić, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym zapomniał. 

Οἶδα οὐδὲν εἰδώς


sobota, 8 września 2018

Czy mocno stąpać po ziemi?




Uziemienie (zwane również ugruntowaniem, ukorzenieniem, zakorzenieniem), analizując je z poziomu czakr jest procesem otwierania i umacniania czakry podstawy. Do funkcji czakry podstawy należy podtrzymywanie życia ciała fizycznego, myślenie realistyczne, dostarczanie do ciał subtelnych Udany – prany ziemi.


Każdy kto postanowił iść ścieżką rozwoju duchowego powinien otrzymać od swojego Mistrza - Nauczyciela rzetelną informację o pułapce, która czyha na większość zafascynowanych duchowością adeptów. Z tą informacją bywa różnie. Nie wszyscy Mistrzowie ją przekazują a skutki tego mogą być dość przykre. Pamiętajcie, żeby się uziemiać, żeby nie zaniedbywać naszych „ziemskich” obowiązków bo to bardzo ważne. Kiedy skupiamy się na rozwoju duchowym bez względu jaką drogę wybraliśmy ( Reiki, Joga, głęboka medytacja) jesteśmy zafascynowani nową wiedzą , którą otrzymujemy i tym, że się zmieniamy, że możemy uzdrawiać, czynić dobro, naprawiać często zapominamy o tzw. codzienności. Nasze uduchowienie to przepiękny proces, który skutkuje otwarciem naszych czakr i ich rozwojem. O ile joga jest w miarę zrównoważonym systemem rozwoju, to inne metody powodują jednak większy rozwój górnych czakr. Nie należy się temu dziwić, gdyż górne czakry są bardziej podatne na praktyki rozwoju duchowego niż dolne. Przez pewien czas może wystąpić taka dysharmonia, ale utrzymywanie jej na dłuższą metę jest bardzo szkodliwe, gdyż może doprowadzić do nierealistycznego podejścia do życia, a w skrajnych przypadkach do utraty zupełnie kontaktu z rzeczywistością.

Przykładowe praktyki ukorzeniające:
Medytacja
Możemy wykonywać tzw. medytację w ruchu. Możemy również najzwyklej w świecie medytować na łonie natury;). Zakorzenienie w czasie medytacji pozwala nam łatwiej utrzymać świadomość tu i teraz, a przez to wynieść więcej korzyści z medytacji, łatwiej też wejść w stan medytacji.
Mudra: Gyan Mudra (mudra wiedzy, mądrości, koncentracji i rozluźnienia) Ułożenie: Należy połączyć ze sobą czubek kciuka i palca wskazującego. Pozostałe trzy palce powinny być wyprostowane i rozluźnione.
Wizualizacje:
- zapuszczanie korzeni – wizualizujemy sobie jak z czakry podstawy i czakr podeszwowych wyrastają korzenie, które wrastają w ziemię, głęboko, aż do samego jej jądra,
- korzenie oplatające stopy – wizualizujemy sobie jak z wnętrza ziemi wyrastają korzenie, które oplatają stopy,
- wizualizacja drzewa – wizualizujemy sobie, że jesteśmy drzewem, z nóg wyrastają korzenie, a z rąk gałęzie.
Afirmacje:
Np.: Z każdym mym krokiem odnawiam mój związek z Ziemią
Ja (…), otwieram się na energię ziemi.
Ja (...), otwieram się na miłość do Ziemi.

Oprócz wyżej wymienionych technik istotny jest też fizyczny kontakt z naturą, który możemy realizować poprzez m. in. spacer boso, bieganie, jogę, plewienie ogródka, wypad do lasu, zabawy z ziemią/piaskiem, lepienie z gliny, hodowla roślin, dotknięcie rękami i stopami ziemi a podobno również zwykłe sprzątanie domu;)


Skutki uziemienia są różnorakie. Od poprawy zdrowia, samopoczucia, poprzez poprawę warunków materialno-bytowych, a skończywszy na wzroście mocy urzeczywistnienia...

"Kamieniu, odpędź wszelkie zło.
Wyślij je w ziemię, wyślij je w niebo.
Wyślij je w morze, wyślij w płomienie.
Kamieniu mocy, ochraniaj mnie!"





piątek, 7 września 2018

Bajka o uczuciach nieznanego autora...



"Dawno, dawno temu, na jednym z oceanów istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz różne ludzkie cechy, między innymi: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkie je razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali więc swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu Miłość zaczęła prosić o pomoc... Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

– Bogactwo, czy możesz mnie uratować ? – Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie – odpowiedziało Bogactwo. Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem. – Dumo, zabierz mnie ze sobą! – poprosiła Miłość. – Niestety nie mogę cię zabrać! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć… – odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle. Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek. – Smutku, zabierz mnie ze sobą! – zawołała Miłość. – Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam – odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal. Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej nawet, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał w ogóle wołania o pomoc. Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu… Nagle Miłość usłyszała: – Chodź! Zabiorę cię ze sobą! – powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca. Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy. – Powiedz mi proszę, kto mnie uratował? – To był Czas. – Odpowiedziała Wiedza. – Czas? – zdziwiła się Miłość. – Z jakiego powodu pomógł mi Czas? – Widzisz, tylko Czas prawdziwie rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość. – odrzekła spokojnie Wiedza."

Autor nieznany

SHINRIN-YOKU czyli leczenie lasem


Praktyka nazywana SHINRIN-YOKU czyli leczenie lasem lub poprzez „kąpiel w lesie”. Shinrin-yoku jest wynikiem obserwacji i badań, a także, co ważne; wprowadzenia do praktyki leczniczej akceptowanej oficjalnie w Japonii. Całość niby nie jest niczym nowym, ale to jedynie pozory, bo shinrin-yoku zostało przebadane na sporych próbach – grupach ludzi, które wykazały, że specjalnie zaaranżowane pobyty w wybranych rodzajach lasów przynoszą korzystne efekty w łagodzeniu stresu, rozdrażnienia, nerwowości, depresji i bezsenności.

Jednym z filarów tej metody jest badane od lat zjawisko wytwarzania substancji lotnych przez drzewa. Substancje te, swoiste dla różnych gatunków drzew nazwano fitoncydami. Odkrywcą fitoncydów (1928) był rosyjski naukowiec Boris P. Tokin i Rosjanie bardzo intensywnie zajmowali się badaniami tych intrygujących cząsteczek, które nie są tylko prostymi olejkami eterycznymi wyzwalanymi pod wpływem temperatury. Fitoncydy są wytwarzane nie tylko przez drzewa, ale i inne rośliny (np. czosnek, cebulę…), ale wiele przemawia za tym, że drzewa dysponują dość wyjątkowymi zdolnościami w oddziaływaniu na ludzi poprzez te cząsteczki. Oczywiście spacer po lesie doskonale harmonizuje nasze umysły, również poprzez bezpośrednie oddziaływanie na zmysły. Kiedy kierujesz uwagę na element natury, na coś, co powstało bez udziału człowieka, wychodzisz, z więzienia koncepcyjnego myślenia i, do pewnego stopnia, przebywasz w stanie połączenia z Bytem, w którym istnieje tylko to, co naturalne.

Jedynka w numerologii

Początki powstania liczb, którymi posługujemy się współcześnie nie są dziś znane z całkowitą pewnością. Według niektórych autorów korzenie w...