Kiedy bogowie postanowili stworzyć człowieka, ich przywódca oświadczył: „Zgromadzę krew, powołam kości”. Sugerując, że krew ma być wzięta od określonego boga, Ea powiedział: „Niech prymitywy ukształtowane będą według jego wzoru”. Wybierając boga, „Z jego krwi ukształtowali człowieka; nałożyli nań służbę, uwolnili bogów [...].Byka to praca przechodząca ludzkie pojęcie”.Według epickiej opowieści „Gdy bogowie, jak ludzie...” bogowie wezwali wtedy boginię narodzin (boginię matkę Ninhursag) i poprosili ją o wykonanie tego zadania:
„Skoro bogini narodzin jest obecna,
Niech bogini narodzin ukształtuje potomstwo.
Skoro matka bogów jest obecna,
Niech bogini narodzin ukształtuje lulu;
Niech robotnik poniesie trud bogów.
Niech bogini stworzy lulu amelu
Niech on dźwiga jarzmo”.
W analogicznym starobabilońskim tekście zatytułowanym „Stworzenie człowieka przez
boginię matkę”, bogowie wzywają „położną bogów, mądrą Mami” i mówią do niej:
„Ty jesteś matką-łonem,
Możesz stworzyć człowieka.
A zatem stwórz lulu, niech poniesie jarzmo!”
Tak pisze Zecharia Sitchin w jednej ze swoich książek, Dwunasta planeta. Ci "bogowie" wcale nie muszą latać tzw. statkami kosmicznymi. Wiadomo przecież, że te wszystkie spodki i tic-tacki to ziemska technologia, a raczej tych kontrolujących. Historia naszej planety jest długa i dużo bogatsza niż nas na ogół nauczają.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz