"Odizolowany członek rodziny to ten, który jest naprawdę przebudzony." No więc, z całą pewnością poczuje to każdy, kto bardzo wcześnie zaczął dostawać trudniejsze lekcje. Przebudzenie wymusza wtedy wręcz, konieczność zakończenia pewnej historii. Jimi ma ciekawą rolę, insider czy klown? Jim występuje przeciwko systemowi, czy jego rola jest napisana i to najemnik¿ Bez względu na to można się oprzeć na tej wypowiedzi. Więc, wracając do meritum, w rodzinach które wydają się być perfekcyjnie poukładane, oczywiście wg idei narzuconej przez społeczny model, błędów od których należy uciec, bywa jeszcze więcej. Większość rodzin dobrowolnie oddaje a nawet samo poddaje swych potomków tresurze. Rodzice wmawiają dzieciom ze muszą iść do szkoły a później pracować na emeryturę. Uczą ich często jak stać się dobrze wyszkolonymi niewolnikami. Pomagają utrwalać co najmniej dwa poziomy iluzji narzuconej na istotę człowieka.
Tymczasem dzieciństwo to okres kiedy zostaje nam narzucony główny paradygmat i wbudowany jedyny słuszny i jakże niedoskonały system kognitywny, który ogranicza nas do cienia zaledwie, otaczającej nas rzeczywistości. Młodość yp okres najlepszy do materialnego życia, zaś wtedy w większości tracimy zdrowie dla obiecanych przyszłych korzyści. Żyć trzeba tu i teraz, a nie w oczekiwaniu na cel. No i zakończę słowami postaci prawdziwej i godnej by stać się mentorem większości z nas, Alan Watts powiedział:
"Myśleliśmy o życiu przez analogię do podróży, pielgrzymki, która na końcu miała poważny cel, a chodziło o osiągnięcie tego celu, sukcesu czy cokolwiek to jest, może nieba po śmierci. Ale przez cały czas przegapiliśmy cel. To była muzyczna rzecz i miałeś śpiewać lub tańczyć, gdy grała muzyka."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz