Uwielbiam jak on to opisuje!
"Zostaliśmy zahipnotyzowani — dosłownie zahipnotyzowani — przez konwencję społeczną do czucia i odczuwania, że istniejemy tylko wewnątrz naszej skóry… Że nie jesteśmy oryginalnym Wielkim Wybuchem, ale po prostu czymś na końcu. I dlatego każdy czuje się nieszczęśliwy, smutny i odseparowany."
"Przypuśćmy, że każdej nocy mógłbyś śnić każdy sen jaki byś tylko chciał, i tak byś śnił, aż za pomocą tej przygody z dowolnym śnieniem, spełniłbyś wszystkie swoje marzenia. Doznał każdego rodzaju przyjemności. Po kilku takich nocach stwierdziłbyś: “to było niesamowite”. Ale teraz zróbmy sobie niespodziankę: miałbyś sen będący poza kontrolą: "coś się stanie i ja nie wiem co się stanie". Stałbyś się bardziej żądny przygód, przeżywał więcej i więcej, aż w końcu ryzykowałbyś coraz mocniej. Aż końcu śniłbyś właśnie to gdzie jesteś teraz...
Jeśli obudzisz się z tej iluzji i zrozumiesz, że czarny implikuje biały, że ja implikuje oni, że życie implikuje śmierć, dopiero wtedy możesz poczuć siebie, nie jako coś obcego w tym świecie, nie jak coś odrębnego, nie jako coś co przybyło tu płynami, ale poczujesz się jako cała egzystencja która jest absolutnie fundamentalna. Czym jesteś po prostu? Jesteś głęboko, głęboko w dole, daleko, daleko w środku.... to proste, tkaniną i samą strukturą istnienia."
Alan Watts
Dziękuję!
(Tłumaczenie ze słuchu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz