środa, 9 marca 2022




"Dwa albo trzy dni po wyjeździe G. szedłem ulicą Troickiego i nagle zobaczyłem, że człowiek, który idzie w moją stronę, śpi. Nie mogło być co do tego żadnych wątpliwości. Mimo że jego oczy były otwarte, szedł najwyraźniej pogrążony w snach, które jak chmury przebiegały przez jego twarz. Przyszło mi do głowy, że gdybym dostatecznie długo mógł na niego patrzeć, to powinienem zobaczyć jego sny, to znaczy powinienem zrozumieć, co on widzi w snach. Ale poszedł dalej. Po nim nadszedł następny, też śpiący. Śpiący dorożkarz przejechał z dwoma śpiącymi pasażerami. Nagle znalazłem się w sytuacji księcia ze “Śpiącej królewny". Wkoło mnie wszyscy spali. Było to niepodważalne i wyraźne doznanie. Zrozumiałem, co znaczyło to, że wiele rzeczy, których zazwyczaj nie widzimy, można zobaczyć naszymi oczami. Te doznania trwały przez kilka minut. Potem z mniejszą intensywnością powtórzyły się następnego dnia. Niemniej natychmiast odkryłem, że próbując pamiętać samego siebie, jestem w stanie wzmacniać i przedłużać te doznania dopóty, dopóki mam dostatecznie dużo energii, by się nie rozpraszać, to znaczy nie dopuszczać do tego, by rzeczy i wszystko wkoło przyciągało moje uwagę. Gdy uwaga zmieniała kierunek, przestawałem widzieć “śpiących ludzi", ponieważ najwidoczniej sam zasypiałem. 

O tych eksperymentach opowiedziałem tylko kilku z naszych ludzi i dwoje z nich, próbując pamiętać samych siebie, miało podobne doznania."

Piotr Demianowicz Uśpieński, Fragmenty NIeznanego Nauczania - W Poszukiwaniu Cudownego (nauczania Georgija Gurgijewa)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...