środa, 14 maja 2025


 Muzyka nie jest tylko sztuką — jest magią, alchemią dźwięku, która może otwierać bramy percepcji, harmonizować z duszą świata i prowadzić człowieka ku zjednoczeniu z Wszechświatem. Gdy wsłuchujemy się uważnie w interwały, częstotliwości i wysokości tonów, zbliżamy się do mistycznego jądra istnienia — do wibracji, która przenika wszystko co żywe.

Muzyka od zarania dziejów była czymś więcej niż tylko sztuką — była narzędziem duchowego poznania, kanałem boskiego objawienia i subtelną nicią łączącą świat widzialny z niewidzialnym. 

Częstotliwość to kod wszechświata, to liczba drgań na sekundę, ale z perspektywy mistycznej to coś więcej — to puls istnienia. W tradycjach hermetycznych i ezoterycznych uważa się, że cały wszechświat jest zbudowany z wibracji, a wszystko, co istnieje, rezonuje z określoną częstotliwością. Dlatego zmiana częstotliwości dźwięku może wpływać na stany świadomości, otwierać lub zamykać centra energetyczne (czakry), a nawet harmonizować ciało i duszę z kosmicznym porządkiem.

Interwały muzyczne - tajemne przejścia między światami - odległości między dźwiękami — są niczym mosty między różnymi poziomami istnienia. Każdy interwał posiada własny charakter energetyczny i duchowy. W tradycji pitagorejskiej interwały były święte, a ich matematyczne proporcje odzwierciedlały porządek kosmosu, znany jako Musica Universalis, czyli „muzyka sfer”.

Pryma (1:1) – jedność, źródło, niepodzielność bytu. Cisza przed stworzeniem.

Kwarta (4:3) – symbol porządku, stabilności i ziemskiej struktury. Związana z żywiołem ziemi.

Kwinta (3:2) – harmonia duchowa, połączenie nieba i ziemi. Wibracja serca.

Oktawa (2:1) – przejście do nowego wymiaru, cykliczność i duchowa transformacja.

Szczególnie ciekawym interwałem, jest zakazany kiedyś tryton (tzw. „diabelski interwał”), były niegdyś zakazane w muzyce sakralnej, uznawane za zbyt niestabilne i otwierające na „ciemne przestrzenie” świadomości. Dziś wiemy, że ich mistyczna moc polega na prowokowaniu przełomu, zmiany, wyjścia poza ustalone ramy.



Wysokość tonu stanowi bramę percepcji. Wysokość tonu, czyli jego odbierana „wysokość” (czy dźwięk brzmi nisko czy wysoko), wpływa na to, jak odbieramy emocje i przestrzeń. Niskie tony korespondują z dolnymi centrami energetycznymi — podstawą, bezpieczeństwem, instynktem — natomiast wysokie tony dotykają sfery duchowej, intuicyjnej, eterycznej. Podczas rytuałów, medytacji czy śpiewu gardłowego, różne wysokości tonów są wykorzystywane do „strojenia” ciała i duszy do wyższych częstotliwości istnienia. Mnisi tybetańscy, śpiewacy Sufi, Indianie czy Szamani Amazonii od wieków posługują się tą wiedzą instynktownie, odwołując się do wewnętrznej geometrii dźwięku jako narzędzia przebudzenia.

W przeszłości, prawdziwa medycyna szeroko korzystała z dźwięko-terapi. Nie bez powodu słowo nastrój wiąże się ze strojeniem, a organy z organizowaniem i organami w ludzkim ciele.

Trudno jest ten temat wyczerpać, więc tutaj nawet nie będę wspominał o cymatyce. A tymczasem włącz sobie jakieś 528Hz i trochę oczyść swoje DNA. Dodam też że ja lubię 417Hz nawet bardziej niż 432Hz, które jak niektórzy wiedzą zastąpiono strojem koncertowym 440Hz.

Amama moi ka piko o ke po'o a ka poli o ka wawae, a la'a ma na kihi'eha o ke kino

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...