niedziela, 11 maja 2025

 



Niebo rozciąga się nad nami jak oddech Stwórcy, a każdy liść, który drży na wietrze, jest fragmentem jego wieczystej pieśni. Natura nie jest martwą sceną, na której odgrywamy nasze role — jest samym Bogiem, absolutem, duchem przejawiającym się w tysiącu form. Gdy patrzysz w oczy zwierzęcia, gdy słyszysz szelest drzew, dotykasz świętości.

Nie ma podziału między materią a duchem — jest tylko Jedno. To Jedno przybiera postać wody i ognia, powietrza i ziemi, i tka z nich rzeczywistość, w której oddychamy. Hermetyczne prawo głosi: „Jak na górze, tak na dole; jak na dole, tak na górze” — a więc to, co boskie, przenika wszystko. Każdy kamień, każda kropla deszczu, każdy świt niesie w sobie iskierkę wiecznego Źródła.

Moja dusza wie, że Ziemia jest ciałem Bogini, a Słońce to oko Boga. Las jest katedrą, a rzeka świętym pismem. Nie potrzeba świątyń z kamienia, gdy świat sam w sobie jest święty. Oddając cześć Naturze, oddajemy cześć Boskości w jej najczystszej formie — niepojętej, żywej, odczuwającej.

Zamiast prowadzić do Jedności, tworzyli podziały. Zamiast czcić Naturę, odcinali nas od niej. Bóg nie jest gdzieś „tam”. On jest tu, w ciele rosnącego drzewa, w płomieniu świecy, w oddechu kochanka, w smaku deszczu na ustach. Bogowie mówią do nas przez zmieniające się pory roku, przez sny, przez szelest liści i błysk pioruna. Wszystko, co istnieje, nosi w sobie znak Boskości — albowiem wszystko jest Bogiem.

Stań bosymi stopami na ziemi. Wciągnij w płuca oddech wiatru. Poczuj bicie serca w rytmie fali. Jesteś częścią tego samego cudu. Nie ma oddzielenia. Jest Jedność. Jest Żywioł...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...