niedziela, 11 maja 2025


Wszyscy jesteśmy częścią jednej, niepodzielnej świadomości.
Niektórzy z nas sięgają tej jedni – tej bezkresnej obecności.
Większość jednak gubi się w labiryncie umysłu – jego iluzjach, przekonaniach, uwarunkowaniach, w projekcji „ja”.

A przecież nie ma żadnego „ja”.
To tylko cień ego – konstrukcji umysłu uformowanej przez zbiorową, społeczną ułudę. To tylko maya...
Nie jesteśmy tym umysłem.
Nie jesteśmy tym ego.
Umysł to jedynie bezkształtne kontinuum – obserwowane, nie obserwujące.

Bo widziany obiekt nie jest obserwatorem.

Obserwatorem umysłu jest świadomość.

Myśli i uczucia są tylko zjawiskami pojawiającymi się w świadomości.

Ona zaś – jak ocean – jest bezkresna, spokojna i obecna.

A wszystko, co się w niej pojawia, jest falą:

ma początek, trwa chwilę i znika, wracając do swojej istoty.

To, co ma naturę fali, nie może być Tobą.

Ty jesteś tym, który widzi pojawianie się i znikanie.

Kształty, kolory, smaki, emocje – wszystko to przemija.

Ty jesteś tym, co trwa.

Czysta obecność. Świadomość. Ocean.

Gdy rozpoznasz jedność świadomości – podziały znikają.

Nie ma TY i JA – są tylko fale.

Jedno zawiera w sobie wszystkie potencjały: dobro i zło, światło i cień, radość i ból.

Dualność to tylko dwa końce tej samej fali, tego samego kija.

Każdy człowiek to Ty.

Wszystko, co w nim widzisz, jest również w Tobie.

Wszystko, co robisz innym, robisz sobie.

Jesteśmy różnymi przejawami tej samej głębi.

Poznaj bezkształtne kontinuum myśli.

Obserwuj je – jak powstaje, jak znika.

Poznaj fale w ich różnych formach, aż staniesz się świadkiem – oceanem.

Ucisz fale, które sam wzbudzasz.

Nie próbuj być niczym więcej – po prostu bądź.

Bądź czystą świadomością.

Tańczą momenty w wiecznym Tu i Teraz, a TY, świadomość – jak latarnia pośród cienia – oświetla zaledwie jedną Chwilę..

Nie ma początku ani końca. Istnieje tylko spirala, nieskończona mandala zdarzeń, w której wszystko trwa jednocześnie, zatopione w bezczasowej tkaninie Akashy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki duchowy żeglarz Alan Watts miał piękną metaforę: wyobraź sobie łódź płynącą przez ocean. Za jej rufą zostaje kilwater - falujący ślad...